Zalanie mieszkania

Własnościowe i lokatorskie spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego - wszelkie problemy związane ze spółdzielczym prawem mieszkaniowym
dnd5
Posty: 1
Rejestracja: 07 maja 2011, 14:12

Post autor: dnd5 » 07 maja 2011, 14:14

Witam chciałabym uzyskać jakiejś porady. Bowiem zalalam sasiadowi z dołu sufit w kuchni. peklo mi kolanko i na suficie sasiada jest widoczna mała, niewielka plama. Sasiad rząda 300 zl na pokrycie tej szkody. Mi wydaję się to śmieszne. Zaproponowałam, że sam kupie farbe i przyprowadze fachowca. sasiad odmawia, rzada pieniedzy , jesli nie załozy sprawe w sadzie. Dodam, ze ten pan ma ubezpieczone mieszkanie, bynajmniej tak mowi, czy to mozliwe ze on domaga sie odemnie tych pieniedzy a nie firma ubezpieczeniowa? powiedzial, ze od niej nic nie dostanie. co robic?

majonez
Posty: 21
Rejestracja: 17 lut 2011, 19:24

Post autor: majonez » 08 maja 2011, 13:26

Jeśli Ty masz ubezpieczone swoje mieszkanie w tym wykupione OC to po prostu czekaj. Zalany winien wystąpić do swojego ubezpieczyciela. Jeśli uznają jego roszczenie to jego i Twój ubezpieczyciel załatwią sprawy finansowe między sobą.
Na razie ponów pisemnie swoją propozycję naprawienia szkody (list polecony). Jeśli to możliwe to udokumentuj fotograficznie wielkość szkód, żeby potem poszkodowany nie mógł twierdzić, że wody było po kostki w całym mieszkaniu.
I czekaj. Jak sąsiad pójdzie do sądu, to wysłanym pismem wykażesz swoją dobrą wolę naprawienia szkody, a dokumentacją rozmiar szkód. Resztę niech rozstrzyga sąd.

Milo
Posty: 300
Rejestracja: 24 lut 2010, 14:56
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Milo » 11 maja 2011, 9:15

po co czekać do sądu ? nie lepiej było zgłosić zalanie do swojej ubezpieczalni ?

Sylwester Ołdak
Posty: 2
Rejestracja: 29 maja 2011, 0:24

Post autor: Sylwester Ołdak » 15 cze 2011, 21:02

zalałem kiedyś mieszkanie sąsiadowi, to on musiał zgłosić się do mojego ubezpieczyciela i powołać się na moją polisę ubezpieczeniową, potem ubezpieczyciel zadzwonił do mnie by wszystko potwierdzić, i było po sprawie. Nikt mi już niczym nie zawracał głowy, ale czas na zgłoszenie szkody to chyba maximum miesiąc.
Ostatnio zmieniony 15 cze 2011, 21:05 przez Sylwester Ołdak, łącznie zmieniany 1 raz.

Stach
Posty: 42
Rejestracja: 18 paź 2011, 19:14

Post autor: Stach » 13 lut 2012, 16:37

Jeżeli ty zawiniłeś to od czego masz ubezpieczenie.Porozmawiaj z agentem, który cię ubezpiecza i sprawa jasna.

jolaka
Posty: 3
Rejestracja: 16 mar 2012, 12:51

Post autor: jolaka » 16 mar 2012, 13:21

ja mam odwrotny problem, sąsiad zalał mi mieszkanie , pieniądze po ciekzich perturbacjach wypłaciło mi ubezpieczenie, nie adekwatne Dos szkód które poniosłam, cala antresola wypełniona butami zniszczona wraz z obuwiem. Nie posiadam rachunków

Stach
Posty: 42
Rejestracja: 18 paź 2011, 19:14

Post autor: Stach » 27 mar 2012, 23:18

Musisz się wyprowadzić i zamieszkac nad nim :-) .Porozmawiaj z zaprzyjaźnionym agentem i administracją, powini wyjasnic te kwestie.

Eizzy
Posty: 1
Rejestracja: 28 sie 2012, 15:30

Post autor: Eizzy » 28 sie 2012, 15:37

Dokładnie, zgadzam się z tym, że powinieneś iść do ubezpieczyciela. W końcu od takich właśnie sytuacji oni są i po to płacimy składki.

Powodzenia

Cygnus
Posty: 8
Rejestracja: 06 maja 2014, 13:19

Post autor: Cygnus » 06 maja 2014, 13:37

Wszystko powinno zostać załatwione w ramach ubezpieczenia. Targanie się po sądach za takie coś jest dla mnie po prostu śmieszne. Ale jednego jestem pewny. Nie dałbym się tak naciągać.

Emilia33
Posty: 20
Rejestracja: 12 cze 2014, 16:21

Post autor: Emilia33 » 12 cze 2014, 16:44

> Sylwester Ołdak napisał:

> zalałem kiedyś mieszkanie sąsiadowi, to on musiał zgłosić się do mojego ubezpieczyciela i powołać się na moją polisę ubezpieczeniową, potem ubezpieczyciel zadzwonił do mnie by wszystko potwierdzić, i było po sprawie. Nikt mi już niczym nie zawracał głowy, ale czas na zgłoszenie szkody to chyba maximum miesiąc.

Dokladnie tak powinno wyglądać załatwienie tej sprawy. To najprostszy i najbardziej cywilizowany sposób na załatwienie takich sąsiedzkich, nie przyjemnych sytuacji.

Inna sprawa, że z reguły odbywa się to zupełnie inaczej i rodzi konflikty.

Zalałam kiedyś sąsiadkę, a że jest to kobieta z ograniczoną (ale nie pozbawiona całkowicie) możliwości swobodnego poruszania się (chodzi z balkonikiem) zaproponowałam jej pomoc w załatwieniu formalności i zgłoszenie u mojego ubezpieczyciela sprawy. Jak powiedziałam, tak zrobiłam. Zgodnie z tym, o czym mowa była wcześniej - ubezpieczyciel przyjął zgłoszenie i kazał czekać na pismo w sprawie potwierdzenia przyjęcia odpowiedzialności przeze mnie za wyrządzona szkodę.

Jednak zawsze - formalności chwilę trwają - jednak wg. mojej sąsiadki za długo (ok. 2 tygodni czekała spokojnie). I zaczęło się!!! Dzwonienie, nachodzenie, plotkowanie... Posądzenia o to, że nie zgłosiłam sprawy (choć pokazała mi pismo, które mój ubezpieczyciel do niej przysłał, a ja potwierdziłam je swoja korespondencją z ubezpieczalnia), o to, że pewnie nie będę chciała się przyznać do szkody, że jestem tak i siaka ;)

Dodam tylko, że spokojnie czekałam na finał sprawy, na wypłatę odszkodowania i minę pani, kiedy dostanie pieniądze. Doczekałam się i doczekałam się też, że sąsiadka unika teraz mojego wzroku, nawet mnie, bo chyba cały jej świat się zawalił w momencie, gdy teoria spiskowa się nie potwierdziła.

Co do sądu - prawo zakłada, że jeśli nie potwierdzisz, że bierzesz na siebie odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę to zalana osoba raczej nie będzie miała szans na dojście swoich roszczeń, ponieważ bardzo trudno jest udowodnić w sytuacji zalania, że zrobiłaś to specjalnie i z zamiarem wyrządzenia szkody. Więc zalani są na przegranej pozycji, jeśli sąsiad okaże się tzw. świnią. Dlatego w takich sytuacjach, jeśli sprawca szkody nie ma ubezpieczenia, dobrze jest się polubownie dogadać z poszkodowanym, żeby on pokrył koszta ze swojego ubezpieczenia.

W Twojej sytuacji jest to trudne, bo sąsiad pewnie zwietrzył interes i życzy sobie więcej, niż de facto będzie kosztowało usunięcie szkody. Nie pozostaje nic innego, jak poszukać rzeczoznawcy, ewentualnie wykonawcy z jakimiś "lepszymi" uprawnieniami, który wystawi dokument - kosztorys potwierdzający faktyczna kwotę potrzebną, by usunąć szkodę.

Powodzenia!

wedda
Posty: 1
Rejestracja: 21 lis 2014, 9:14
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: wedda » 21 lis 2014, 9:18

najlepiej skontaktuj się z jakimś specjalistą, ale ta sprawa raczej rozwiąże się na Twoją korzyść

Bartek Dolinkiewicz
Posty: 59
Rejestracja: 17 cze 2012, 22:21
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Post autor: Bartek Dolinkiewicz » 23 kwie 2015, 22:09

Uważajcie na zgłaszane szkody!!
Jeżeli Tobie ktoś np. zalał mieszkanie - zgłaszaj szkodę z polisy winowajcy!!
Pomimo, iż miałbyś ubezpieczone swoje mieszkanie, to zgłaszaj z polisy tego, kto zawinił. Jest to bardzo ważne, ponieważ gdy zgłaszasz ze swojej polisy, towarzystwo ubezpieczeniowe może ale NIE MUSI ściągać gotówki z winowajcy. Co prawda wypłacą Tobie odszkodowanie, ale najprawdopodobniej zostanie szkoda po Twojej stronie, pomimo iż ktoś inny zawinił. Innymi słowy towarzystwa ubezpieczeniowe idą na totalną łatwiznę i nie domagają się roszczeń od towarzystwa winowajcy lub samego winowajcy (gdy ten nie ma OC).
Jeżeli sąsiad, który przykładowo zalał Twoje mieszkanie nie ma polisy - żądaj naprawy szkody lub zwrotu gotówki.
Jakież było moje zdziwienie, gdy w Generali usłyszałem przed wznowieniem polisy, iż mam status osoby szkodowej (stawki idą diametralnie w górę), pomimo iż mój sąsiad zalewał mi łazienkę i zgłaszałem to swojemu towarzystwu a ci wpisywali cały czas winę sąsiada na moje konto, ani razu nie występując do sąsiada lub jego ubezpieczalni.

markospolo
Posty: 1
Rejestracja: 22 maja 2015, 10:07

Post autor: markospolo » 22 maja 2015, 10:15

Prawdopodobnie chce wyłudzić od ciebie pieniądze

Cyna

Zalanie mieszkania

Post autor: Cyna » 19 sie 2018, 21:31

A co zrobić jeżeli to nam ktoś zalał mieszkanie i w rezultacie na pojawił się w mieszkaniu grzyb? Czy to również można uwzględnić w odszkodowaniu za szkody, które wyniknęły z winy sąsiada? A przy okazji zapytam, czy sąsiad może również pokryć koszty współpracy z firmą, która zajmowała się osuszaniem.

ODPOWIEDZ