O małych mieszkaniach

Jeśli Twój problem nie jest związany z rynkiem nieruchomości - to najlepsze miejsce do dyskusji
PiotrW
Site Admin
Posty: 1506
Rejestracja: 28 sie 2006, 9:13

Postautor: PiotrW » 29 sty 2007, 21:41

Dzisiaj w Rzeczpospolitej polecam ciekawy artykuł o ofercie małych mieszkań poniżej 20 m kwadratowych. Chętnych ponoć nie brakuje.

"życie na kilku metrach

W Krakowie sprzedano... dziewięciometrowe mieszkanie za, bagatela, 90 tysięcy złotych. W Warszawie za 14 metrów kwadratowych zapłacono 166 tys. zł. Maleńkie lokale nie cieszą się wielką popularnością, ale też problemów z ich sprzedażą nie ma
Małe mieszkania, czyli poniżej 20 mkw., to setne promila całej oferty. W 2006 r. w całej Polsce było ich w naszej ofercie mniej niż 30 - mówi Marta Kosińska, analityk serwisu szybko.pl.
W przedwojennych kamienicach
Najmniejsze lokum, jakie trafiło do serwisu szybko.pl, miało 13 metrów. Jeden metr tego mieszkanka, znajdującego się w centrum Poznania, kosztował rok temu 3384 zł. - Była to porównywalna cena dla średnich cen poznańskich w tamtym czasie - mówi Marta Kosińska. - Jeśli chodzi o Warszawę, to najmniejsze mieszkania, które oferowaliśmy, miały powierzchnię 17 mkw. Były to oferty z Mokotowa i Ochoty.
W śródmieściu, na żoliborzu i Pradze-Północ zdarzyły się pojedyncze oferty 18- i 19-metrowych kawalerek. średnia za mkw. takiego mieszkania jest zazwyczaj wyższa, np. w przypadku oferty z Mokotowa o około 20 procent od średniej dla kawalerek w tej dzielnicy - dodaje Marta Kosińska, która podkreśla, że wyższe ceny takich mieszkań nie są efektem dużego zainteresowania nimi. - W takich przypadkach nie przelicza się ceny na metry mieszkania, lecz raczej na "jednostkę" mieszkaniową - tłumaczy specjalistka.
Tak malutkie mieszkania najczęściej można znaleźć w starych w budynkach, wzniesionych zaraz po wojnie - trafiają się np. na Nowolipiu. Są też w budynkach, które przetrwały wojnę. - Mieszkania w nich dzielono na możliwie dużo samodzielnych jednostek - tłumaczy Marta Kosińska.
Według niej takie oferty nie cieszą się powodzeniem, bo są bez kuchni, a nawet aneksu kuchennego, z mikroskopijną łazienką. Dodatkowo stan techniczny tych lokali jest często zły - instalacje elektryczne, kanalizacyjne itp. są najczęściej niewymienione.
Dla samotnych
Maleńkie lokale trafiają czasem do agencji Metrohouse. - Pod koniec ubiegłego roku klient kupił niewiele ponad 14 metrów na Nowym świecie w Warszawie, czyli w świetnej lokalizacji - opowiada Małgorzata Witkowska-Zwiep z Metrohouse. - Mieszkanie w kamienicy z 1935 roku było wyższe niż szersze - dodaje.
Lokal miał bowiem 3,60 metrów wysokości i 3,50 szerokości. Ale na takim metrażu zmieściła się łazienka, z boku której postawiono kuchenkę. Przedpokoju, niestety, nie było - od razu wchodziło się do pokoju. Mieszkanie kosztowało 166 tys. zł. Cena transakcyjna wyniosła ok. tysiąca zł mniej.
- Maleńki lokal był też do kupienia w stołecznych Alejach Jerozolimskich. Niewiele ponad 10 metrów wydzielonych z korytarza sprzedała wspólnota mieszkaniowa - opowiada Małgorzata Witkowska. Lokal miał 4,2 metry wysokości, a cena wywoławcza wynosiła około 160 tys. zł. Ostatecznie sprzedano go, licząc około 15 tys. zł za mkw.
- Ale trzeba zaznaczyć, że takie mieszkanka trafiają do nas sporadycznie - zastrzega dyrektor. - Kupują je zaś osoby samotne. Nie są to przecież lokale dla dużych rodzin - dodaje.
Na brodzik nie było miejsca
Lokale poniżej 20 mkw. można też znaleźć w agencji nieruchomości Fijałkowski, która obsługuje Piaseczno. - Widziałam na przykład 18-metrowe mieszkanko, którego jeden metr kosztował około sześciu tysięcy złotych - opowiada pośredniczka Alicja Fijałkowska. - Takie metraże znajdziemy w budynkach z lat 70. i 80. Dziś nikt tak już nie buduje. Lokale, wcześniej najczęściej należące do gmin, były wydzielane z innych powierzchni. Dlatego często są położone w mało atrakcyjnych miejscach budynku - dodaje. Alicja Fijałkowska opowiada, że 18-metrowy lokal był świetnie urządzony. - Rozplanowanie godne podziwu. Trzy metry przeznaczono na kuchnię, była też łazienka z prysznicem. Nie było jednak brodzika, bo tak małych nie można było dostać. Więc żeby wziąć prysznic, trzeba było usiąść na toalecie - opowiada pośredniczka.
Tłumaczy, że takich lokalików szukają w jej agencji ludzie młodzi, bez dużych pieniędzy, albo starsze, samotne osoby. - Starsi ludzie, którzy zostają sami, sprzedają na przykład duże mieszkanie, na utrzymanie którego ich nie stać, i wprowadzają się do takich niewielkich - mówi Alicja Fijałkowska.
Sporadycznie małe mieszkania trafiają także do agencji nieruchomości Okazja. - Są to naprawdę rodzynki - przyznaje Mirosława Wieczorek-Kubacka, pośredniczka z Okazji. - Pamiętam na przykład 17-metrowy lokal w Grodzisku Mazowieckim. Sprzedał się po 4 tysiące złotych za mkw. Dziś w ofercie nie mamy żadnych mieszkań poniżej 20 metrów - dodaje pośredniczka.
Tomasz Błeszyńki doradca rynku nieruchomości z

ryszard
Posty: 96
Rejestracja: 28 lis 2006, 12:52

Postautor: ryszard » 30 sty 2007, 14:30

To nic nowego. Coraz częściej słyszę, że ludzie mieszkają w piwnicach, garażach, ogródkach dziłkowych albo nawet w samochodach czy przyczepach. Są też pracodawcy ktorzy oferują nocleg w biurze, magazynie za mniejszą płacę.

PiotrW
Site Admin
Posty: 1506
Rejestracja: 28 sie 2006, 9:13

Postautor: PiotrW » 31 sty 2007, 20:08

Ja zaś zauważyłem, że w artykułach przewija się głównie tematy nieruchomościowe z dużych miast, a brak właściwie informacji jak kształtuje się ten rynek w mniejszych miastach poniżej 100 tys. mieszkańców. Jeszcze niedawno w kilkudziesięciotysięcznym mieście w którym długo mieszkałem średnia cena bardzo przyzwoitego mieszkania o zadowalającym standardzie (do mieszkania bez remontu) na rynku wtórnym wynosiła 900 – 1000 zł. Ja kupowałem mieszkanie w innym mieście za około 1300 zł za metr i to było dużo w porównaniu do tamtych cen. Obecne ceny są nieporównywalne i ciekawe jak właśnie kształtują się one w małych miastach.

ryszard
Posty: 96
Rejestracja: 28 lis 2006, 12:52

Postautor: ryszard » 31 sty 2007, 23:25

Mnie to też wnerwia, że o rynku nieruchomosci czesto się pisze jakby Polsce było tylko kilkanaście miast. Z drugiej strony w mniejszych miastach nie ma takich wzrostów zapewne i tym samym nie interesuje to mediów. Choć w moim małym mieście był wzrost o 50% a może i więcej w ciągu ostatniego półrocza mimo, że nie słyszałem by jakieś nowe miejsca pracy powstały (bezrobocie 15%) Całe lata był zastój na poziomie 800-1000 zł i nagle taki wyskok. Jestem bardzo ciekaw z jakich powodów. Wiadomo, że to wyskok niskiego poziomu i dalej już tak nie będzie. Nie mam potwierdzenia tych danych w statystykach bo nie wiem gdzie ich szukać.

A ceny działek od dawna szaleją. Ostatnio słuszłem ofertę 26 000 za ar działki budowlanej w centrum miasta, w dobrej lokalizacji. Jak to pojąć? Rok temu były takie ponoć po 6 000. Także może by było o czym napisać a nie tylko o dużych miastach.

PiotrW
Site Admin
Posty: 1506
Rejestracja: 28 sie 2006, 9:13

Postautor: PiotrW » 02 lut 2007, 20:55

W małych miastach nie wielkich przyrostów cen zapewne ze względu na mniejszą atrakcyjność takich miejsc do osiedlania się przez ludzi z zewnątrz. Do dużych miast wielu ciągnie, do małych przybywa znacznie mniej. Z drugiej jednak strony małe miasta mają czasami ograniczony rynek lokali, a sprzedających jest niewielu więc i ceny przez to idą w górę.

ryszard
Posty: 96
Rejestracja: 28 lis 2006, 12:52

Postautor: ryszard » 06 lut 2007, 11:43

Teraz i w dużych miastach rynek wolnych lokali można policzyć na palcach jednej ręki. W małym mieście sprzdających może być niewielu ale i kupujących nie ma dużo także mam wąpliwości czy można zawyżać czy też windować. cenę. Ja gdy swoje sprzedawałem chciałem zrobić licytację ale nie było tylu chętnych i było duże ryzko, że zakończy się to klapą. A czy w dużych miastach praktykuje się licytacje?

PiotrW
Site Admin
Posty: 1506
Rejestracja: 28 sie 2006, 9:13

Postautor: PiotrW » 06 lut 2007, 20:56

To interesujący pomysł o licytacji, o której Pan napisał. Nie słyszałem aby właściciel mieszkania myślał o zorganizowaniu czego takiego. Czy pan się już z tym spotkał w swoim mieście? Jak miała wyglądać ta licytacja? Czy miała być jakaś minimalna ilość uczestników licytacji? Czemu obawiał się Pan klapy? Czyżby było ryzyko, że nikt się nie zgłosi albo zgłosi się jeden? Przy tego typu inicjatywach należy brać pod uwagę takie rozwiązanie.

ryszard
Posty: 96
Rejestracja: 28 lis 2006, 12:52

Postautor: ryszard » 07 lut 2007, 0:15

Słyszałem, że w dużych miastach gdzie popyt jest ogromny sprzedający organizują licytację mieszkania. Na dany termin przychodzi do mieszkania (lub innego lokalu jeśli mieszkanie jest małe) kilkadziesąt osób i kto da więcej. Biura nieruchomości je też organizują. Raz nawet w Warszawie widziałem ogłoszenie: "licytacja mieszkania...".
Ja się nie zdecydowałem tego zrobić bo miałem niewielu klientów i może by przyszło kilka osób z czego większość z ciekawości. Wolałem sprzedawać w większym rozciągnieciu w czasie. Choć teraz kiedy mam to z głowy to nie uważam tego za zły pomysł i trochę żałuję, że tak nie zrobiłem( z ciekawości) Kluczową kwestią jest ustalenie odpowiedniej ceny wywoławczej, która by satysfakcjonowała mnie w razie braku przebicia.

PiotrW
Site Admin
Posty: 1506
Rejestracja: 28 sie 2006, 9:13

Postautor: PiotrW » 07 lut 2007, 14:24

Ciekawe w takim razie czy w Pańskim mieście ktoś zrealizował taki pomysł jak licytacja i czy się powiodła. Widziałem, że nawet na Allegro ludzie wystawiają mieszkania na licytację np. jakieś mieszkanie w

ryszard
Posty: 96
Rejestracja: 28 lis 2006, 12:52

Postautor: ryszard » 07 lut 2007, 22:43

Na atrakcyjne mieszkanie to i w małym mieście można zrobić licytację. Jednak u mnie nie słyszałem. Ja miałem średnio atrakcyjne i również z tego powodu się nie zdecydowałem. Jedynie spółdzielnie robią.
Na pewno przed licytacją muszą być przedstawione pozostałe warunki umowy. Np. umowa przedwstępna czy od razu ostateczna itp. żeby nie było, żo osoba wygrywająca nie może spełnić innych warunków.

Agula
Posty: 86
Rejestracja: 22 lut 2006, 20:17

Postautor: Agula » 16 mar 2007, 22:34

gdy czytam ten wątek o licytacjach, przypomniała mi sie sytuacja z jednego z miast /woj. mazowieckie/, w którym jest b. mało mieszkań na wynajem. Jeśli już pojawia się jakieś ogłoszenie, to zainteresowanych najmem jest tak wielu że robione są castingi. Sama w czymś takim uczestniczyłam /od strony najemcy/i zbulwersowały mnie mocno szczegółowe i osobiste pytania, na które właściciel żądał odpowiedzi, szczerze mnie przy tym informując, że do jego mieszkania jest kolejka i wybierze on najlepszego kandydata

Cyna
Posty: 3
Rejestracja: 27 sie 2014, 15:18

O małych mieszkaniach

Postautor: Cyna » 18 lip 2018, 19:23

Wiecie co, jak czytam ten artykuł to jestem przerażona... niecałe 20 metrów kwadratowych, a kosztuje krocie. Nic dziwnego, że teraz podobno kredyt wiąże bardziej niż małżeństwo. Dlatego warto się mocno zastanowić, czy tych pieniędzy nie zainwestować w budowę domu, zamiast ledwo mieścić się na takim metrażu. My już z mężem to przerabialiśmy i szczerze uważam, że wyprowadzka z kawalerki to jedna z najlepszych decyzji w naszym życiu. Teraz jesteśmy przed remontem i chociaż czasem trudno nam się zgodzić (ostatni spór to szafy do sypialni) to cieszę się, że jesteśmy tu gdzie teraz.

Stach
Posty: 42
Rejestracja: 18 paź 2011, 19:14

O małych mieszkaniach

Postautor: Stach » 30 lip 2018, 13:37

Im mniejsze tym na rynku droższe.


Wróć do „Pozostałe - rózne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość